Manicure japoński – jak to się robi?

Naturalnych kosmetyków używamy do twarzy, ciała i włosów. Na topie są też tradycyjne receptury pielęgnujące paznokcie a wśród nich manicure japoński.

Arystokratki z kraju Kwitnącej Wiśni jego recepturę poznały już 400 lat temu i do dziś jest ona niemal niezmienna. Po usunięciu skórek z paznokci i ich dezynfekcji nakładamy na płytki pastę zawierającą m.in. witaminy, odpowiedzialną za zdrowy wygląd prowitaminę B5, keratynę, pyłek pszczeli i krzemionkę z morza japońskiego.

Polerką wciera się pastę w płytki, co działa jak peeling: ma zapewnić lepsze ukrwienie paznokci i usprawnić wnikanie w nie substancji odżywczych. Następnie wciera się puder, który utrwala efekty polerowania i chroni paznokcie przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi takimi jak woda czy detergenty. Dodatkowo zapewnia typowy dla tej metody perłowy połysk, który utrzymuje się nawet do dwóch tygodni.

Przeciwwskazaniem do stosowania tej metody jest tylko wcześniejsze nakładanie i zdejmowanie tipsów – paznokcie są po nich osłabione a zabieg może powodować pieczenie. Pojawiają się też głosy, że zbyt częste polerowanie słabych i kruchych paznokci metodą japońską może te objawy pogłębiać i powinno być wykonywane tylko pod okiem doświadczonej kosmetyczki.